AKADEMIA GOLFA WYJAZDY GOLFOWE

Z Notatnika Trenera Golfa Odc. 2 – Trening na bogato

Z Notatnika Trenera Golfa

Odc. 2 Trening na bogato

Ciemna gradowa grudniowa noc, pogoda taka, że się nie chce z pod kołdry wyjść. 2 tygodnie do świąt i nawet płatka śniegu nie ma. Melancholia, stagnacja, depresja. I jeszcze gastrolog zabronił mi pić gazowane, jeść surowe i smażone, że o alkoholu i nie wspomnę. Jedyna atrakcja to symulator w moim studio i lekcje ze studentami od czasu do czasu. Z nudów loft & lie  drugi raz w tym miesiącu moim kijom funduję. Może pogrubię sobie gripy o 0,1 mm ? Ślepa uliczka. No i wtedy wchodzi on ! Jeden z moich nowych studentów. Zaciąga się powietrzem z pomieszczenia i wzdycha: zapach prawdziwego golfa. Ta, myślę sobie, prawdziwego golfa, akurat ! Może coś mi umknęło ? Cóż i ja zaciągam się powietrzem, wyczuwam delikatny zapach rozpuszczalnika do gripów i spalonego kleju epoksydowego. Godzinę temu w części warsztatowej przebudowywałem kij dla początkującego ucznia i stąd ta nuta. Ale czy tak pachnie prawdziwy golf ?! Nie ! Nigdy w życiu ! Przypominam sobie czym dla mnie golf pachnie: świeżo skoszoną trawą, sianem, mokrą korą drzew, olejkiem waniliowym, kwitnącymi drzewami i krzewami, zimnym piwem na 19 dołku. Rzut oka za okno i mam doła. Ale na krótko. Mówię do Pana Studenta: co ty Kiler wiesz o zabijaniu ? Glut Ci wisi do pasa, a z gorączki masz omamy węchowe. Wskakuj w buty, rękawica na lewą i jedziemy z tym koksem, 300 piłek samo się nie wybije. Student na to: hola, hola Panie Trenerze. Mam taki pomysł, żeby potrenować w ciepłych krajach. Nie ma problemu – mówię. W styczniu są ze 3 Golfowe Obozy Sportowe w Tajlandii, wskakuj na Target54.eu i jedziesz. On na to, że po pierwsze, aż tak ciężko to on nie będzie zapierdzielał, a po drugie do stycznia nie będzie czekał. Masz czas do świąt pyta ? Mam – odpowiadam. No to przygotuj wyjazd dla nas dwóch na dwa tygodnie. Gramy i ćwiczymy codziennie. Z nieba mi Pan spadasz, pomyślałem, i skoro czeka nas 2 tygodnie treningu to dzisiaj lekcje sobie darujemy i robimy rundkę na symulatorze. Na koniec następnego dnia plan eskapady gotowy. Jestem w formie ! Nie zapomniałem jak organizuje się wyjazdy, a moja firma turystyczna, pomimo golfowej pasji szefa, funkcjonuje jak należy. Tanio to nie wyszło, ale kto bogatemu zabroni. Przygotowałem pomoce naukowe, rozpisałem plan treningu i gry treningowe dla Pana Studenta. Jako, że tydzień spędzimy na Phuket, poprosiłem Krzyśka Czupryne aby na dzień czy dwa się do nas przyłączył. Wszystko dopięte na ostatni guzik, nawet Towarzyszka Małżonka jakoś pogodziła się z moim dwutygodniowym wyjazdem do pracy w tropikach…

 

Niestety na miejscu wyszło szydło z worka. Pan Student treningami był średnio zainteresowany, jedynie w części związanej z krótką grą jako tako zrealizowaliśmy program, tak na trójkę z plusem. Długa gra leżała odłogiem i jedynym tego powodem było to, że żal było Studentowi nie grać na punkty na tak świetnych polach. Jedynym plusem z długiej gry było to, że udało się uruchomić woody. Dotychczas gracz radził sobie wyłącznie ironami. Ale był to bardziej problem mentalny niż techniczny. Zawodnik próbował pomóc piłce wzbić się w powietrze. Gdy zaczął uderzać jak ironem, tj. z divotem, jak ręką odjął. 5 wood 220-230 metrów. Natomiast Pan Student, w swingu, popełnia dwa koszmarne błędy, które w ciągu dwóch tygodni mogliśmy wyprostować na cacy, ale wyniki gier miałby po 105-125 przy hcp 14. Zamiast wyjechać 14, a wrócić 10 hcp, wybrał dobrą zabawę na polu. Czy mu się dziwię? Ani trochę. Ale odnosząc koszty tej nauki do rezultatu to podobny wynik dało by się osiągnąć podczas pięciu lekcji w ciągu dwóch tygodni. Na szczęście nie wszystko da się przeliczyć na złotówki. Te wspomnienia z męskiego wypadu na golfa do Tajlandii, ta opalenizna w grudniu…To jest bezcenne.

Na szczęście Pan Student, po świętach, zgodnie z danym słowem wziął się za siebie i pracuje aby wyglądać jak człowiek, a nie jak pierdoła. A było co poprawiać, popatrzcie na fot. 1 i 2

Na pierwszym zdjęciu zobaczycie wyjątkowo fatalny grip Gracza. Właściwy grip jest na zdjęciu niżej. Taki błąd w uchwycie kija powoduje zbytnie zamykanie i deloftowanie się łopatki, co skutkuje gwałtownym lotem piłki w lewo z niską trajektorią. I właśnie ten niewłaściwy grip powoduje kompensacje związane z ustawieniem się na cel. A może na odwrót ? Takie ustawianie się na cel spowodowało kompensacje w uchwycie ? To bez znaczenia. Te obie rzeczy należy poprawić za jednym razem, natychmiast ! Popatrzcie na fot 3 i 4:

Pan Student chce grać na drzewo, oznaczone zieloną strzałką. Ustawił się jednak 60 metrów na prawo od celu. Dlaczego ? Ano z uwagi na grip, który powoduje lot piłki na lewo. To dobry Gracz i w większości przypadków trafia tam gdzie chce. Tym razem też mu się udało. Ale nie zawsze się udaje, dla tego też ma hcp 14 zamiast 10 albo i 8.

Jeśli zauważyłeś u siebie grip zbliżony do naszego Bohatera, koniecznie przeczytaj ten artykuł z archiwum golfguru: https://golfguru.pl/akademiagolfa/swing-golfowy-podstawy-czesc-i/

Jeśli zauważyłeś u siebie celowanie jak na fotografii 3, zerknij na fotografię 4. Żółte linie to prawidłowa linia stóp i linia celowania te linie powinny być do siebie równoległe ! Jak szyny kolejowe. Ponadto do linii celowania powinny być równoległe, linia kolan, linia bioder i przede wszystkim linia barków. O tym i opozycji piłki znajdziesz informację także tu: https://www.youtube.com/watch?v=kb8bh6gmpZQ.

 

Jeśli nie bardzo wiesz jak się zabrać do korekt, sprawdź czy są jeszcze wolne miejsca na Golfowe Obozy Sportowe lub Kliniki organizowane przez Target54. Możesz również zapisać się na lekcję na: https://zwiazekgolfistow.pl/

 

Autor: Maciej Miszczak

Instruktor Golfa Target 54 i Związku Golfistów Polskich

Maciej Miszczak

Absolwent Szkoły Głównej Handlowej. Cały czas pracuję w swoim zawodzie, obecnie zarządzam biurem podróży. Golfem zainteresował mnie mój przyjaciel Krzysztof Czupryna. Pierwsze treningi rozpocząłem pod jego okiem. I golf stał się moją wielką pasją. Później kontynuowałem naukę na Florydzie z najlepszymi instruktorami. Gdy mój poziom wiedzy na temat swingu był więcej niż wystarczający, na wiosnę w 2016 roku odbyłem 3 tygodniowe szkolenie dotyczące fittingu i napraw kijów golfowych. Było to znowu w USA, tym razem w Ohio, w szkole czołowego projektanta z branży Ralpha Maltby. Nieco wcześniej skompletowałem najlepszy w tej części Europy warsztat do fittingu i budowy kijów golfowych. Praca ze studentami i sprzętem golfowym sprawia mi wielką radość. I nie mogę się doczekać, kiedy nadejdzie ten dzień, gdy będę mógł zająć się wyłącznie golfem.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj aby dodać komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Newsletter

SKLEPY GOLFOWE

Maciej Miszczak

Absolwent Szkoły Głównej Handlowej. Cały czas pracuję w swoim zawodzie, obecnie zarządzam biurem podróży. Golfem zainteresował mnie mój przyjaciel Krzysztof Czupryna. Pierwsze treningi rozpocząłem pod jego okiem. I golf stał się moją wielką pasją. Później kontynuowałem naukę na Florydzie z najlepszymi instruktorami. Gdy mój poziom wiedzy na temat swingu był więcej niż wystarczający, na wiosnę w 2016 roku odbyłem 3 tygodniowe szkolenie dotyczące fittingu i napraw kijów golfowych. Było to znowu w USA, tym razem w Ohio, w szkole czołowego projektanta z branży Ralpha Maltby. Nieco wcześniej skompletowałem najlepszy w tej części Europy warsztat do fittingu i budowy kijów golfowych. Praca ze studentami i sprzętem golfowym sprawia mi wielką radość. I nie mogę się doczekać, kiedy nadejdzie ten dzień, gdy będę mógł zająć się wyłącznie golfem.