CLUB FITTING

Z pamiętnika clubfittera Odc.8. Moment Of Inertia (MOI) czyli Moment Bezwładności vs Swing Weight (SW)

smartcapture

Moment Of Inertia (MOI) czyli Moment Bezwładności vs Swing Weight (SW)

Większość zestawów ironów, które można nabyć, są pasowane po Swing Weight (SW). Koncepcja ta pamięta Austro-Węgry czyli powiedzieć, że jest stara to nic nie powiedzieć. W czasach kiedy pojawiła się pierwsza „waga” SW, sprzęt do golfa bardzo się różnił od współczesnego. W 1920 roku nie było kleju epoksydowego, szafty były z drewna i do główek mocowane były na gwoździe. Świat poszedł do przodu, pojawiły się komputery i inne bajery, a Swing Weight pozostał. Czy dla tego, że jest taki dobry? Nie, nie dla tego. Dlatego, że zbudowanie zestawu pasowanego po SW trwa kilkadziesiąt minut i nie potrzeba do tego drogiego sprzętu, i wykwalifikowanego personelu, a samo zbudowanie zestawu pasowanego po MOI kilka godzin, że o ludziach i sprzęcie nie wspomnę. I wtedy kije w sklepie kosztowały by pewnie ze 2 razy tyle co teraz. Z uwagi na koszty pracy i konieczny fitting takie zestawy można zamówić tylko u wybranych clubmakerów – budowniczych kijów golfowych.

Na zdjęciu poniżej można zobaczyć niemal stuletnią historię clubfittingu i clubmakingu. Na górze waga SwingWeight, niżej elektroniczne urządzenie do pomiaru Moment Of Inertia. Jakby ktoś chciał zobaczyć lub się tym pobawić, to oba urządzenia znajdują się w moim warsztacie.

Sami twórcy systemu SW zdawali sobie sprawę, że nie pozwala on na precyzyjne dopasowanie kijów jeden do drugiego. Ale jakby w 1920 roku nie było wyjścia, wiedza jako taka była, gorzej z aparaturą. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Na nasze szczęście od 2010 roku istnieje technologia pozwalająca w dość szybki sposób pasować kije po MOI. I kilkuset clubfitterów na świecie potrafi to zrobić i zaopatrzyć golfistów w kije, które precyzyjnie pasują jeden do drugiego, z identycznym czuciem swingu pozwalającym na niespotykaną dotąd poprawę powtarzalności uderzeń.

Co to jest pasowanie po MOI ?

MOI (Moment Of Inertia = moment bezwładności) danego ciała to miara jego odporności na wprawienie go w ruch wokół osi obrotu. Jak to się ma do kijów golfowych ? A no jeśli każdy kij w zestawie wymaga użycia innej siły aby wykonać nim swing wokół osi ciała, to golfista ma małe szanse na powtarzalny rezultat przy zmianie kijów. Upraszczając – pasowanie po MOI, w sposób naukowy, powoduje, że każdy kij w zestawie wymaga dokładnie takiego samego wysiłku aby wykonać nim swing.

Z punktu widzenia trenera golfa, dopasowanie kijów po MOI znakomicie poprawia timing. W szczycie backswingu szaft kija z lewym ramieniem tworzy kąt ok 90 stopni, natomiast w impakcie, szaft i ramie powinny być niemalże w jednej linii. I moment, w którym ten kąt się zaczyna wyprostowywać nazywa się Release (uwolnienie). I timing tego uwolnienia właśnie zależy od MOI kija golfowego. I im bliżej MOI poszczególnych kijów pasują do siebie tym golfista będzie w stanie bardziej powtarzalnie wykonywać Release, czyli w tym samym momencie swingu każdym kijem. Co na koniec dnia oznacza jeden i ten sam swing do wszystkich kijów.

I właśnie to powoduje, że kije pasowane po MOI oferują dużo większą powtarzalność uderzeń w stosunku do kijów pasowanych po Swing Weight.

Niestety golfiści różnią się znacznie pod względem swojej siły, tempa i mechaniki swingu dlatego MOI właściwe dla danego zawodnika musi zostać określone podczas profesjonalnego fittingu. Bo inaczej, jak to się mawia u mnie na wsi: szkoda prądu. Na poniższych zdjęciach widać różnice w uderzaniu kijem z  MOI właściwym dla zawodnika i kijem niedopasowanym.

Czy pasowanie po MOI to nowa, awangardowa koncepcja ?

 

 

No nie, wcale nie. W 1920 roku kiedy opracowywano koncepcje Swing Weight, jej twórcy mieli świadomość fizyki ruchu po okręgu i momentu bezwładności (MOI). Mimo to za pomocą swojej koncepcji pasowania po SW próbowali, odwzorować pasowanie po MOI. Niestety to im się nie udało, gdyż sam pomysł był słaby. Ciężko za pomocą pomiaru statycznego, porównującego 14 cali kija do jego reszty, odwzorować dynamiczny pomiar momentu bezwładności kija golfowego. Po latach doświadczeń ze SW, specjaliści i inżynierowie z branży, świadomi zasad fizyki ruchu kijów golfowych, doszli do porozumienia, że tylko pasowanie po MOI spowoduje, że każdy kij z zestawu golfista podczas swingu będzie czuł tak samo, podczas gdy w kijach pasowanych po SW jest to niemożliwe.

W historii sprzętu golfowego były próby wprowadzenia kijów pasowanych po MOI. W latach siedemdziesiątych firma Sounder Golf, oferowała ona irony i woody. I nie przyjęło się to z dwóch powodów. Słaba marka i no i co z tego, że było to pasowane po MOI ? pod czyje MOI ? Przecież golfiści różnią się znacznie pod względem swojej siły, tempa i mechaniki swingu i jedno MOI nie ma szans spełnić wymagań wszystkich graczy. Z kolei w latach 90, Tommy Armour wprowadził zestaw kijów EQL. Gdzie wszystkie woody były tej samej długości i wagi co standardowa 5 wood. Natomiast irony były zbudowane na wzór i podobieństwo 6 i. To również się nie powiodło. Pierwszy powód był ten sam – jedno MOI nie zadowoli wszystkich, a drugi – po prostu koncepcja okazała się zbyt awangardowa dla zwykłego zjadacza golfowego chleba.

Ja w swojej praktyce wolę osiągnąć te same MOI przy pomocy sprzętu różnej długości. Choć z sukcesem zbudowałem zestaw kijów tej samej długości i o tym samym MOI – STERLING LW-4i, a nawet dorobiłem do tegoż zestawu hybrydę nr 3 od zupełnie innego producenta. Ale na pewnym poziomie przy ironach 5,4,3 albo brakuje odległości albo trajektoria jest zbyt płaska i piłka nie zatrzyma się na greenie.

Jak mogę ustalić właściwe MOI dla siebie ?

Każdy z nas, ma w zestawie jakiś ulubiony kij, albo w którymś ze starych kompletów był taki kij, którym wszystko najczęściej wychodziło, pewniak, co by się nie stało, to tym kijem piłka była uderzana centralnie. W 9 przypadkach na 10 MOI takiego kija będzie właśnie tym Naszym własnym MOI, odpowiednim dla Naszej siły, tempa i mechaniki swingu. A co jeśli nie mamy ulubionego kija ? A wtedy zapraszam do mnie, w moim warsztacie ulubione kije buduję na poczekaniu. Chociaż, samemu jeszcze możecie poeksperymentować z doklejaniem ciężarków od 3 do 10 gram do poszczególnych kijów aby sprawdzić czy coś to zmienia. Czy z danym obciążeniem uderzamy piłkę centralnie.

Drogi czytelniku, jeśli szukasz informacji odnośnie sprzętu lub treningu znajdź mnie na facebooku, z przyjemnością odpowiem na Twoje pytania.

https://www.facebook.com/maciej.miszczak.545

 

Maciej Miszczak

Clubfitter, Instruktor Golfa Target54 i ZGP

Maciej Miszczak

Maciej Miszczak

Absolwent Szkoły Głównej Handlowej. Cały czas pracuję w swoim zawodzie, obecnie zarządzam biurem podróży. Golfem zainteresował mnie mój przyjaciel Krzysztof Czupryna. Pierwsze treningi rozpocząłem pod jego okiem. I golf stał się moją wielką pasją. Później kontynuowałem naukę na Florydzie z najlepszymi instruktorami. Gdy mój poziom wiedzy na temat swingu był więcej niż wystarczający, na wiosnę w 2016 roku odbyłem 3 tygodniowe szkolenie dotyczące fittingu i napraw kijów golfowych. Było to znowu w USA, tym razem w Ohio, w szkole czołowego projektanta z branży Ralpha Maltby. Nieco wcześniej skompletowałem najlepszy w tej części Europy warsztat do fittingu i budowy kijów golfowych. Praca ze studentami i sprzętem golfowym sprawia mi wielką radość. I nie mogę się doczekać, kiedy nadejdzie ten dzień, gdy będę mógł zająć się wyłącznie golfem.

Komentarze

Kliknij tutaj aby dodać komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • Skoro te MOI jest takie super to dla czego nie słychać o tym, że zawodnicy PGA Tour z tego korzystają?

    • A to bardzo ciekawe pytanie. To że nie słychać to nie oznacza , iż tak się nie dzieje. Zawodowcy nie pozostawiają nic przypadkowi więc na pewno i tego spróbowali. A ponad to kije zawodników PGA Tour są budowane z komponentów tzw. Tour Issue, są to wyselekcjonowane szafty i główki. Wszystkie szafty ważą dokładnie tyle samo i główki mają równe odstępy wagi między sobą np. co 8g. Miałem okazję zbudować taki zestaw na szaftach Dynamic Gold 130g, czyli na szaftach najczęściej używanych przez zawodników PGA Tour. I po zbudowaniu gdy je testowałem pod kątem MOI okazało się, że wszystkie kije są niemal identyczne czyli spasowały się same automatycznie. Zresztą w sieci można znaleźć zdjęcia eksperymentów z doklejaniem taśmy ołowianej do główek np. przez Adama Scota. Także nie wątpię aby chłopaki nie korzystali z tej technologii.

Newsletter

SKLEPY GOLFOWE

Maciej Miszczak

Maciej Miszczak

Absolwent Szkoły Głównej Handlowej. Cały czas pracuję w swoim zawodzie, obecnie zarządzam biurem podróży. Golfem zainteresował mnie mój przyjaciel Krzysztof Czupryna. Pierwsze treningi rozpocząłem pod jego okiem. I golf stał się moją wielką pasją. Później kontynuowałem naukę na Florydzie z najlepszymi instruktorami. Gdy mój poziom wiedzy na temat swingu był więcej niż wystarczający, na wiosnę w 2016 roku odbyłem 3 tygodniowe szkolenie dotyczące fittingu i napraw kijów golfowych. Było to znowu w USA, tym razem w Ohio, w szkole czołowego projektanta z branży Ralpha Maltby. Nieco wcześniej skompletowałem najlepszy w tej części Europy warsztat do fittingu i budowy kijów golfowych. Praca ze studentami i sprzętem golfowym sprawia mi wielką radość. I nie mogę się doczekać, kiedy nadejdzie ten dzień, gdy będę mógł zająć się wyłącznie golfem.