Strona główna » ARTYKUŁY » MENTAL GOLF » Wena
MENTAL GOLF

Wena

wena golfguru okładka

Siedzę, przed komputerem siedzę i chcę pisać i  nie piszę. Pies leży obok i też nie pisze, liże mi stopy. W tle jęczy noblista Dylan, a na ekranie pusto.

Wena pod respiratorem

Wena zachorowała, na koronowirusa zachorowała i zamiast mnie pieścić inspiracją, leży pod respiratorem, a respirator nie działa, bo od handlarza bronią ten respirator.

Weno wracaj, rekonwalescencjuj się, jedź do sanatorium, zdrowiej. Do sanatorium może nie, jeszcze na fajfie poznasz innego poetę i zatracisz się w jego piórze i już nigdy nie wrócisz.

Wróciła. Weszła do pokoju, dała mi w pysk i usiadła w kącie . Patrzy z tego kąta, wrednie patrzy i już wiem, że wirus ją zmienił. To nie ta Wena co się rozbierała, kusiła, piersią wachlowała, gdy pióro mi  kleksiło, zamiast pisać ulotne felietony. Pióro nadal nieulotne, a Ona wredna, nie współczująca.

Do mnie ma pretensję, że nie piszę. A jak tu pisać, kiedy chcę żaglówką do Elbląga, a mierzeja nie przekopana. Kiedy chcę w świat, a mega lotniska nie mamy. Przez rzekę się chcę przeprawić, a mostów nie ma, obwodnic nie ma.  Górników tylko mamy, ale jak długo ich mamy, też nie wiadomo.

Weno nie bocz się, inspiruj. Podaj temat. Prowadź dłoń wśród meandrów słowa polskiego.

koronawirus golf golfguru 2

I poprowadziła „ chamska hołoto małżeństw jednopłciowych wam się zachciało, sądów niezależnych, maseczek z atestem” …..przestań zakrzyknąłem. Prowadź w temacie golfa, nie polityki, prowadź grzecznie poprosiłem. Nie poprowadziła.

Wygoniłem, za próg wystawiłem. I piszę, bez Weny piszę, więc może być niefajnie.

Chyba jest niefajnie, zrobiłem się senny i dobranoc.

Nastał kolejny, upalny i źle rokujący dzień. Dla mnie źle rokujący. Wena poleciała do Warszawy i mizdrzy się do rzecznika prasowego naszego umiłowanego Prezydenta. A ja na lodzie, a w zasadzie w Modrym Lesie.

I teraz przechodzę do setna.

koronawirus golf golfguru 3

Jak ja nienawidzę turniejów. Było, zakrzykniecie. Sto razy było. Prawda było, ale zdania nie zmieniłem, w turniejach nie gram i od tego czasu, kiedy nie gram, zacząłem grać wyśmienicie. Do tego stopnia wyśmienicie, że postanowiłem zagrać w turnieju. Żeby się przekonać, że jestem przygotowany do tego wyzwania, oświadczyłem Caddie, że dzisiaj gram jedną piłką, że liczę punkty i zaznaczyłem, żeby mnie nie przekonywała do powtarzania uderzeń, które mi nie wyszły, a które wyjść powinny, no bo przecież ja tak nie gram.

I zagrałem. Śmiechu było co niemiara. To Caddie i jej siostra tak się śmiały. Mnie do śmiechu nie było. Zagrałem 15 uderzeń powyżej swojego handicapu. I…………..?

koronawirus golf golfguru 4

Nie gram w turniejach. Wprawdzie się zapisałem i zapłaciłem wpisowe, ale odbiorę pakiet startowy i strata będzie mniejsza. I niech się inni męczą, a ja zagram po swojemu. To znaczy po Morawiecku. Co bym nie nagrał i tak będę najlepszy w Polsce. Co tam w Polsce, w Europie będę najlepszy. Co za skromność. Na świecie będę najlepszy. Prekursorem będę, światłością będę, apostołem będę.

Błagam, Weno wróć.

Ps. Modry Las niezmiennie piękny. Domek klubowy hula i Francuza w kuchni mają, co przekłada się na braki miejsc na trasie. Golfiści więc grają i niestety coraz ich więcej. Wybierając się do Modrego, do czego szczerze zachęcam, zamawiajcie „tee time” z wyprzedzeniem. Będzie bezpieczniej.

Orli Las też piękny, ale greenów nie ma. Niby ma, a nie ma. Ćwiczymy więc krótką grę, a chipping przede wszystkim. A i czekamy na nowego trenera. Będzie podobno zagraniczny. Taka tutaj tradycja.

koronawirus golf golfguru 7

Jacek Zaidlewicz

Jacek Zaidlewicz

HCP: 14

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj aby dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.