Strona główna » Wywiad z Maciejem Miszczakiem – Cz. 5.
GOLF GURU POLECA WYWIADY

Wywiad z Maciejem Miszczakiem – Cz. 5.

biomechanika

To już ostatnia odsłona rozmowy z pierwszym w Polsce, certyfikowanym specjalistą biomechaniki swingu.

 

Mawia się, że w pozycji impaktu tzw. momentu prawdy, wszyscy zawodowcy wyglądają tak samo. Czy to prawda ?

 Tak naprawdę to we wczesnej fazie  follow thru (uwolnienia) zawodowcy wyglądają niemal identycznie. W Impakcie niestety jest wiele różnic, które wynikają z tego od czego zaczęliśmy nasz wywiad. Czyli braku instrukcji obsługi do swingu. Na szczęście nie ma powodu aby było tak dalej, ponieważ wszystko jest już zbadane, sprawdzone i przeliczone. Teraz wystarczy tego się trzymać i prowadzić zawodników zgodnie z najnowszymi badaniami, a nie koncepcjami pamiętającymi Austro-Węgry.

Poniższe ryciny przedstawiają sylwetki zawodników w impakcie, w dwóch skrajnych ułożeniach, które występują na światowym poziomie golfa zawodowego.

zdj.1
zdj.1
rys.2
rys.2

 

 

 

 

 

 

 

Po lewej stronie sylwetka gracza jest stosunkowo wyprostowana i minimalnie otwarta w kierunku celu. Po prawej stronie sylwetka zawodnika jest mocno pochylona do przodu z biodrami i tułowiem gwałtownie odkręconymi do przodu.

Czyli wszystkie chwyty dozwolone ?

No niestety nie wszystkie. Mimo, że się zdarza.
Może odrobina anatomii. Nasz kręgosłup składa się z kręgów. I jeśli kręgosłup jest w anatomicznie prostej pozycji kręgi obracają się bez problemu. Natomiast jeśli kręgosłup jest wygięty i na dodatek skręcony robi to mniej chętnie. Kręgi kompresują dyski, jakby zakleszczając się między sobą. I trzeba gwałtownej siły aby to przewalczyć. I nie trzeba być ortopedą, aby wiedzieć, że w ten sposób można sobie krzywdę zrobić. Pół biedy jeśli zacząłeś grać w golfa jako dziecko i w wieku 20-30 lat zachowasz tę gibkość. Ale po czterdziestce zaczynają się schody, kręgosłup nie wytrzymuje wieloletniego skręcania i ściskania. I albo się rzuca golfa albo zmienia swing na taki jak prezentuje sylwetka po lewej, który nawet dla laika wygląda na mniej inwazyjny. Należy zdać sobie sprawę, iż średnio, zawodowy golfista, spędza 6 tygodni w sezonie lecząc kontuzje. 6 tygodni !!! A golf to nie walki w klatce.

To jaki jest sens nauczania potencjalnie groźnego dla zdrowia swingu ?

 A jaki był sens nauczania swingu takiego jak miał, między innymi, Jack Nicklaus ? Charakteryzującym się tzw. Reverse „C”, który w sposób, może nie szybki ale za to skuteczny, wysyłał na stół operacyjny, aby wymienić stawy biodrowe ? Była w tym jakaś przemyślana koncepcja ? Była ! Analogiczna do teorii geocentrycznej.
Ot taka już nasza golfowa tradycja, po prostu zawsze uczono swingu, którego używał aktualny nr 1 na świecie. Zawsze !
Do dziś to trwa. Obecnie jest moda na swing a la Dustin Johnson, John Rham czy Brooks Koepka. Są fachowcy, którzy dostrzegli to czego nikt inny przed nimi nie widział. I podobnie jak zwolennicy płaskiej Ziemi i antyszczepionkowcy wcierają tę głupotę w golfistów poszukujących cudu. Otóż owi specjaliści umyślili sobie, że Rambo, Dustin i Brooks dominują dlatego, że utrzymują łopatkę kija prostopadle do płaszczyzny swingu co objawia się tym, że we wczesnym follow thru łopatka jest równolegle do linii kręgosłupa. I zdaje się nie tylko w follow thru. Ale wybaczcie dla swojego zdrowia psychicznego nie będę się zagłębiał w ten pomysł. W każdym razie, twierdzą, że kiedy kij jest równoległy do ziemi, po impakcie, nie powinno być widać lewej dłoni pod prawym ramieniem. A także ciało powinno zasłaniać koniec gripu.

UWAGA, TAK SIĘ NIE ROBI
UWAGA, TAK SIĘ NIE ROBI
*UWAGA, TAK SIĘ NIE ROBI
*UWAGA, TAK SIĘ NIE ROBI
**UWAGA, TAK SIĘ NIE ROBI
**UWAGA, TAK SIĘ NIE ROBI

 

 

 

 

 

 

Co rzekomo oznacza, że nie było release, czyli uwolnienia kija. Wg nich obracająca się łopatka utrudnia proste uderzenie na cel i jak te obracanie się wyeliminuje to wszystko zacznie być proste łatwe i przyjemne.

No i przecież ! To jest oczywiste ! To jasne jak słońce, które kręci się wokół ziemi. Mniej rotacji celniejsze uderzenia ! Codziennie wszyscy przekonują się, że ziemia jest płaska, a szczepionki szkodzą. Codziennie.

I co ciekawe taki pomysł na swing będzie prawie odpowiadał pozycji sylwetki na RYS 2. Stąd też mylne wrażenie, że jak jakiś golfista tak wygląda to jego główka kija się nie obraca. Otóż obraca się. Co udowodnię dalej na obrazkach.

Ale tymczasem mała dygresja. Średni wiek golfisty w USA to 54 lata. W Polsce pewnie też coś koło tego. Z czego znakomita większość, wpada na pomysł grania w Golfa w okolicach, lub po 40 roku życia. Zaczynanie swojej kariery golfowej od swingu jaki wykonuje Brooks Koepka od dziecka, będąc pod nadzorem trenera od fitnessu i fizjoterapeuty, wyśle Cię pod nadzór chiropraktyka lub ortopedy. Czołówka światowa to wysportowani atleci w większości przed trzydziestką, ich ciała zniosą dużo więcej niż można sobie wyobrazić ale do czasu. Wystarczy porównać zdrowie Tigera przed i po czterdziestce.

Jakie są zatem powody, że poleca Pan styl swingu,

któremu odpowiada bardziej wyprostowana pozycja z rys.1 ?

Hym, niech pomyślę…. Fizyka ? Anatomia ? Biomechanika ? Badania naukowe ?

Może zacznijmy od tego co boli naszych płaskoziemców najbardziej. Roll Release czyli uwolnienie kija połączone z obrotem łopatki wokół szaftu i co za tym idzie obrotem przedramion. Nieco przesadzając wygląda to tak:

biomechanika 11

Cytując kalasyka –

Po pierwsze primo: jest to zgodne z budową każdego kija golfowego. Ponieważ szaft nie jest zamocowany na środku główki kija tylko z boku to obrót kija wokół szaftu jest jak najbardziej naturalny. Gdyby kij miał się nie obracać, to fabryka zamocowały by szaft na środku i pod kątem prostym. Tylko wtedy, ten sprzęt byłby nielegalny.

Po drugie. Dużo łatwiej i bezpieczniej jest obrócić przedramiona niż skręconego i pochylonego człowieka. Każdy łatwo może to sprawdzić z pomocą dowolnego irona. Jeśli po odbiciu więcej niż 100 piłek na rangu boli Cię „w człowieku”, to najprawdopodobniej nie używasz kija zgodnie z jego przeznaczeniem. Zerknij tu: https://zwiazekgolfistow.pl/trening/lekcje-video/192-jak-dziala-kij-golfowy-cz-1.html

Po trzecie. Dla amatora, który chciałby podążać za pomysłem geocentryków jest bardzo prawdopodobne zakłócenie sekwencji kinematycznej i wykorzystania lagu. Co będzie skutkowało tym, że 200m  driverem będzie nieosiągalnym marzeniem.

Po czwarte, primo ultimo. Badania Dr. Phila Cheethama.
Jako Główny Biomechanik i Dyrektor Rady Biomechaników przy Titleist Performance Institute (TPI) w Kalifornii przeprowadził badania na 100 zawodnikach PGA Tour, którzy przynajmniej raz zwyciężyli w Turze.  Badania te dotyczyły między innymi prędkości obrotu główki kija. U zbadanych graczy główka obraca się z prędkością od 600 do 2400 stopni na sekundę !

DOWIEDZIONO ŻE: prędkość obrotu główki kija nie ma wpływu ani na celność, ani na dystans !

I skoro są kwity na to, że to nie ma znaczenia, to po co się nadwyrężać ? Po co ryzykować kontuzję w imię pomysłu kilku pajaców ?

Pajaców ?

No to może łamaczy kręgosłupów ? A jak nazwać gości, którzy pierniczą farmazony o braku release u Rambo, Dustina czy Brooksa? Że niby u nich główka się nie obraca i pasuje do nachylenia kręgosłupa. Może i pasuje, ale tak jak u każdego HCP 36 – dwa razy na downswing, raz przed i raz po impakcie. Po prostu, przypadkiem tak się składa. Analogicznie wskazówki zegara dwa razy w ciągu godziny tworzą jedną linie czyli są równolegle. Czy to oznacza, że właśnie wtedy możemy się np. przenieść do rzeczywistości równoległej ? To oczywista bzdura. Tak jak stwierdzenie: – żeby wiał wiatr drzewa muszą się kołysać. Na pierwszy rzut oka niby słuszna obserwacja. Ale jest to pomylenie skutku z przyczyną. Bo żeby wiał wiatr potrzebna jest różnica ciśnienia, a kołysanie się drzew ma tyle z wiatru wianiem wspólnego, co teoria płaskiej ziemi i równoległość łopatki do kręgosłupa z rzeczywistością. Ot, daje się ów fenomen zaobserwować jak się bardzo chce go zobaczyć.

biomechanika 20 biomechanika 21 biomechanika 22

 

 

 

 

 

 

Roll release prezentują w kolejności: Brooks, Rambo, Dustin. Każdy zawodowiec to robi. Każdy ! Zbadana różnica w rotacji pomiędzy 600 a 2400 stopni na sekundę w fazie release u zawodowców wygląda tak:

biomechanika 23

 

 

 

 

Jak to mawiają Amerykanie No Big Deal. I na pewno nie wygląda to tak jak to postulują ww. „fachowcy”.
Każda próba powstrzymywania release, w taki sposób aby główka pasowała do nachylenia kręgosłupa i była prostopadła do płaszczyzny swingu to bzdura godna Płaskiej Ziemi. Jest to działanie wbrew fizyce i jest to skazane na niepowodzenie. To zostało zmierzone, zbadane i z tym już się nie dyskutuje. Jeśli usłyszysz od jakiegoś trenera aby kontrolować w ten sposób położenie główki kija w impakcie… spakuj się i wiej. Kontrolowanie łopatki w swingu to mrzonka. To się nie wydarzy.

Sience and Motion, twórcy SAM Putt Lab w sposób naukowy i bezdyskusyjny udowodnili, że nie ma szans na kontrolowanie położenia główki puttera w impakcie. Żadnych szans ! Układ nerwowy człowieka jest na to za wolny. Za wolny podczas puttingu ! Co dopiero w full swingu. Badania Dr Cheethama mówią to samo. Czy się obraca 600 czy 2400 stopni na sekundę efekt ten sam. Dlaczego ? ano dla tego, że swing to ruch „balistyczny”. Spartolić go można i przy 600 i przy 2400 w podobny sposób. Po prostu tę kontrolę trzeba sobie ODPUŚCIĆ. Po angielsku RELEASE. Każdy z nas ma te same mięśnie i stawy, ale one mogą funkcjonować nieco inaczej. Stąd są zauważalne różnice w swingu Zawodników. Choć ostatnio u młodego pokolenia, te różnice są coraz mniejsze. Na przykład, jeśli ktoś ma sztywne, mało skrętne przedramiona, to jego swing będzie zbliżał się do sylwetki z rys. 2, tj. bardziej pochylonej w impakcie i jego główka będzie obracała się wolniej . Z kolei jeśli ktoś chciałby oszczędzać kręgosłup, to będzie mu łatwiej będąc wyprostowanym i pozwolić  na szybsze obracanie się przedramion i główki.

Drogi czytelniku im szybciej zrozumiesz, że: – aby mieć kontrolę – trzeba stracić kontrolę, tym szybciej Twoja gra się poprawi. Przemyśl to proszę.

Jeśli potrzebujesz drogowskazu w swojej golfowej przygodzie – sprawdź czy są wolne miejsce na Golfowych Obozach Sportowych na Target54.eu. Oderwiesz się, potrenujesz, to najlepszy urlop !

Ostatnia okazja aby przez tydzień grać i ptrenować pod moim okiem są w Pattaya w Tajlandii w dn. 14-22 Grudnia. http://dreamsgolf.com/page/package?id=5&name=Pattaya ( Zostały 2 wolne miejsca na drugi turnus)

 

Autor: Maciej Miszczak

Instruktor Golfa Target 54 i Związku Golfistów Polskich

Zapraszam na: https://www.facebook.com/maciej.miszczak.545

 

Golf Guru

Szukamy właśnie Ciebie

Kogo poszukujemy? Każdego! Nie patrzymy na wiek, nie patrzymy na doświadczenie.Przyjmiemy Cię z otwartymi ramionami, pod warunkiem, że Twój tekst zwali nas z nóg i wprowadzi w stan przedzawałowy.Nie czekaj i napisz do nas już teraz!

Komentarz

Kliknij tutaj aby dodać komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • Nie chcac przynudzać, podczas wywiadu, pominąłem pewne dane kinetyczne, dotyczące sił, które dłonie gracza przekazują na uchwyt kija golfowego. Otóż dr. Shasho McKenzie, badając full swing, odkrył, że w sportach takich jak hokej czy kendo, gdzie kij/miecz porusza się stosunkowo wolno, właściwym jest użycie par sił. Pary sił, to są takie siły, których używamy aby coś obrócić. Może to być np. kierownica zaparowanego samochodu. Aby skręcić koła w lewo, nasze dłonie muszą pracować w parze. Lewa ciągnie kierownicę w dół, a prawa pcha w górę powodując OBRÓT kierownicy w lewo. Podobnie dzieje się z dłońmi na kiju hokejowym czy dwuręcznym mieczu samurajskim. Natomiast zastosowanie pary sił przy full swingu jest niepożądane, gdyż hamuje prędkość główki kija. Aby osiągnąć optymalny efekt w full swingu, należy przykładać siłę po płaszczyźnie swingu. Wyklucza to użycie pary sił, bo pary sił wyrzucały by kij z płaszczyzny. Ponad nią, bądź poniżej. A właśnie do tego prowadzi koncepcja równoległości łopatki do kręgosłupa.
    Co ciekawe technika hokejowa, a więc z użyciem pary sił, sprawdza się nieźle w pitchingu. Bo w odróżnieniu od długiej gry, gdzie liczy się głównie maksymalna prędkość kątowa kija, w pitchingu stała prędkość i celność gra większą role. I tam rzeczywiście ułożenie ciała gracza może być takie, że główka kija jest równoległa do kręgosłupa przez dłuższy czas. Ale full swing i pitching to dwa różne zwierzęta. Pitching jest na tyle wolny i delikatny, że ciężko sobie krzywdę zrobić. Ale pitching to pitching, a full swing to full swing. Nie leje się ropy do silnika bolidu Formuły 1.

SKLEPY GOLFOWE

Golf Guru

Szukamy właśnie Ciebie

Kogo poszukujemy? Każdego! Nie patrzymy na wiek, nie patrzymy na doświadczenie.Przyjmiemy Cię z otwartymi ramionami, pod warunkiem, że Twój tekst zwali nas z nóg i wprowadzi w stan przedzawałowy.Nie czekaj i napisz do nas już teraz!