Jackson Suber, 26-letni Amerykanin, zanotował rewelacyjny debiut w The Open Championship. Trzy dni po pierwszym kontakcie z grą na linksach zakończył pierwszą rundę na Royal Birkdale Golf Club wynikiem 65 uderzeń (-5) i objął samodzielne prowadzenie. To dopiero jego trzeci start w turnieju wielkoszlemowym.
Eagle i pewny finisz
Suber pokazał charakter na końcówce rundy. Na nowym, krótkim 15. dołku – gdzie teren gwałtownie opada po obu stronach greenu – zdołał obronić para. Na 16. dołku dołożył birdie z 6 stóp, a chwilę później skrócił zamach na żelazie 4 i z dystansu 233 jardów trafił piłkę na 6 stóp od flagi, kończąc dołek eaglem. „Po prostu starałem się utrzymywać piłkę w dobrych miejscach i nie wywierałem presji, żeby ratować pary” – powiedział Suber.
Ścisła czołówka pełna debiutantów
Amerykanin prowadzi z jednym uderzeniem przewagi nad Sungjae Imem oraz Danem Brownem z Anglii, którzy zakończyli rundę wynikiem -4. Do grupy dziewięciu zawodników z wynikiem 67 uderzeń (-3) należą aż czterej debiutanci w The Open: Alex Smalley, Ryan Gerard, M.J. Daffue i Pierceson Coody. W tym samym gronie znaleźli się także Thomas Detry, Robert MacIntyre, Francesco Molinari, Cameron Young oraz Bryson DeChambeau.
Problemy McIlroya, stabilny Scheffler
Pierwsza runda turnieju trwała niemal 15 godzin i rozgrywana była w ciepłej, wietrznej aurze. Wśród dwunastu najlepszych zawodników aż pięciu grało The Open po raz pierwszy. Rory McIlroy spudłował trzy putty z około 4 stóp w obrębie czterech kolejnych dołków i zanotował sześć bogey w rundzie zakończonej wynikiem 72. Scottie Scheffler zaczął od czterech birdie na pierwszych sześciu dołkach, ale w dalszej części rundy nie dołożył już żadnego i zamknął dzień wynikiem 68.
DeChambeau w centrum uwagi
Bryson DeChambeau, który w tym sezonie odpadł po cięciu we wszystkich trzech dotychczasowych turniejach wielkoszlemowych i od piątku podczas Masters nie rozmawia z mediami poza LIV Golf, zaskoczył wynikiem 67 uderzeń, tracąc do lidera dwa uderzenia. Amerykanin trafił zaledwie cztery fairwaye, ale spudłował tylko trzy greeny, konsekwentnie sięgając po driver, by omijać groźne bunkry. Dwukrotnie – na 2. i na 10. dołku – posłał drive’a daleko poza strefę zagrożeń, blisko greenu, i za każdym razem zamienił to na birdie.
Jego strategia stała się tematem tygodnia po tym, jak Nick Faldo ocenił w podcaście Sky Sports Golf: „DeChambeau nie ma pojęcia o strategii. Mówił w zeszłym roku: 'Zamierzam zaatakować links’. Otóż ja nigdy nie atakowałem linksu. Trzeba go przewlekać, prawda? Prowadzić piłkę wzdłuż fairwayu… Nie myśli się: 'a, po prostu wybiję ją tam daleko'”. DeChambeau stracił uderzenia jedynie przy puttowaniu na 14. dołku oraz przy chipie na 18., gdzie z trawiastego rough za greenem zagrał słabego chipa na 8 stóp i nie trafił putta o para. Wcześniej był współliderem, ale spudłował też trzy okazje na birdie z dystansu około 10 stóp, między innymi na przebudowanym, liczącym 321 jardów 5. dołku, gdzie drive powędrował tuż za green.
Po więcej sprzętu zajrzyj po gripy w GolfHelp.
Źródło: PGA Tour (pgatour.com).