W środowy wieczór w Southport nikt nie myślał o golfie. Jak relacjonuje Michael Bamberger w tekście opublikowanym 15 lipca 2026 roku, uwaga wszystkich skupiła się na meczu piłkarskim Anglia–Argentyna, rozgrywanym w trakcie, gdy w mieście trwały ostatnie przygotowania do Open Championship na Royal Birkdale.
Puste pole tuż przed turniejem
Gdy na boisku był remis 0:0 w pierwszej połowie, teren Royal Birkdale, uznawanego za jeden z wybitnych links, świecił pustkami. Driving range, green treningowy, klubhouse i parkingi — wszystko stało puste. Jedynymi obecnymi byli pracownicy ochrony, a jeden z nich żegnał się wieczorem z ostatnim gościem opuszczającym namiot prasowy.
Birkdale żyje meczem, nie golfem
Z pola golfowego do pobliskiej miejscowości Birkdale prowadzi około mili spacerem — przez uliczkę z czerwonej cegły, pełną sklepów, mieszkań nad nimi oraz herbaciarni i pubów, w których od pokoleń bywała rodzina Fleetwoodów. Po drodze mija się mural poświęcony Tommy’emu Fleetwoodowi, zawodowemu golfiście i uczestnikowi tegorocznego Open Championship.
Wzdłuż trasy odbywały się spontaniczne imprezy kibiców przed telewizorami, a przebieg meczu dało się śledzić po dobiegających okrzykach i jękach — podobnie jak podczas Masters da się wyczuć przebieg rywalizacji po reakcjach tłumu. Restauracje w miasteczku zamknęły się wcześniej niż zwykle właśnie z powodu meczu, za to puby i chodniki były pełne, a miejskie place zdominowała atmosfera kibicowania piłce nożnej.
Gole Argentyny i powrót do golfa
Gdy Argentyna strzeliła gola, jęki rozeszły się wzdłuż Liverpool Road. Kolejny gol reprezentacji Argentyny wywołał podobną reakcję w całym Birkdale. Po zakończeniu meczu miasteczko szybko opustoszało — kibice ruszyli w milową drogę powrotną do domów, kończąc wieczór i wracając myślami do tygodnia, w którym najważniejszy będzie już tylko golf i rozpoczynające się Open Championship.
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z golfem, warto sprawdzić piłki golfowe w GolfHelp.
Źródło: Golf.com.