Grafika wygenerowana przez sztuczną inteligencję (AI).
Scott i pościg za drugiem majorem
Najnowsze rozczarowanie Adama Scotta w Presidents Cup zakończyło się niekomfortującą prawdą, którą Australijczyk przyznaje sobie od dawna. Podczas Open Championship 2024 w Troon, gdy obaj – on i Justin Rose – nie zdążili do drugiego tytułu wielkiego szlema, Scott uśmiechnięcie stwierdził: „Zawsze bycie ‚prawie wielkimi’ tej gry napędza nas w późniejszych latach”. Mimo triumfu w Masters, zwycięstwa w The Players i miejsca nr 1 w rankingu światowym, Scott wciąż traktuje się jako osobę, która nie zrealizowała swojego potencjału.
Wizja końca kariery
Rok później, w trakcie U.S. Open w Oakmont, Scott poszerzył tę wizję. Wchodząc w niedzielę z szansą na major nr 2, powiedział, że kolejny tytuł wielkiego szładu „posunąłby go daleko w stronę spełnienia własnego ja”. Przegrywał wówczas z J.J. Spaunem. W rozmowie z Brendanem Quinnem z The Athletic, już jako 44-latek, przyznał, że czuje się w stanie utrzymać formę przez kolejne 18 miesięcy – do 46. roku życia – by potem ponownie ocenić sytuację.
Marzenie o Presidents Cup
Prawie 18 miesięcy po Oakmont Scott wciąż goni ten ostatni element układanki. Choć kolejny rok kalendarzowy minął bez drugiego majora, w zeszłym tygodniu miał szansę zrealizować drugą wielką pragnienie: zwycięstwo w Presidents Cup. Scott debiutował w tych zawodach w 2003 roku, gdy spotkanie zakończyło się remisem. Od tamtej pory nieprzerwanie występował w składzie Międzynarodowym, ale reprezentacja ta od tamtej chwili przeżywała…
Szukasz wyposażenia do gry? Zobacz prezenty dla golfistów w GolfHelp.
Źródło: Golf.com.