Grafika wygenerowana przez sztuczną inteligencję (AI).
Nadmiar wiedzy technicznej a wyniki
Dostęp do wiedzy o swingach golfowych nigdy nie był szerszy. Dzięki smartfonom i komputerom golfiści mogą badać ruchy najlepszych zawodników świata, oglądać tysiące materiałów instruktażowych i poznawać biomechanikę ciała oraz kija. PGA Professional Nick Biondi, autor analizy opublikowanej 21 października 2026 roku, ostrzega: paradoksalnie im więcej golfista wie o swojej technice, tym łatwiej mu ją zakłócić. Biondi w swojej pracy stosuje analizę ruchu 3D, systemy pomiaru siły i ciśnienia, wideo wysokiej prędkości oraz launch monitory, co daje mu podstawę do obserwacji tego zjawiska u amatorów i profesjonalistów.
Dlaczego trening nie przekłada się na pole
Częstym scenariuszem jest udana sesja treningowa, która nie znajduje odzwierciedlenia na pierwszym tee. W momencie wejścia na pole w głowie golfisty pojawia się masa myśli technicznych, co prowadzi do słabego uderzenia. Według Biondiego problemem nie jest mechanika, lecz zmiana trybu działania: gracz przestaje reagować na cel i zaczyna świadomie kontrolować ruch. Rozróżnienie między pracą nad swingiem a graniem uderzenia to kluczowa cecha odróżniająca najlepszych od reszty. Elitarni zawodnicy wiedzą, kiedy celowo myślą o technice, a kiedy ufają automatyzmom wyrobionym na driving range.
Bycie „in it” według Jamiego Mulligana
Rozwiązanie proponuje GOLF Top 100 Teacher Jamie Mulligan, trener m.in. Patricka Cantlaya i Nelly Kordy. Jego koncepcja „getting in it” polega na całkowitym zaangażowaniu w planowane uderzenie i pozwoleniu kijowi na wykonanie pracy bez próby manipulacji ruchem ani „pomagania” piłce. Mulligan podkreśla, że próba wymuszenia lotu piłki rzadko kończy się sukcesem. Stan „in it” zaczyna się po wybraniu celu i… (dalsza część artykułu źródłowego nie została dostarczona).
Po więcej sprzętu zajrzyj po rękawiczki w GolfHelp.
Źródło: Golf.com.