Druga runda 3M Open na TPC Twin Cities przyniosła kolejne rewelacyjne wyniki. Dzień po tym, jak Ben Kohles otworzył turniej rundą 62 uderzeń, w piątek popisał się Michael Kim, zapisując się w historii PGA Tour rundą 59 uderzeń.
Kim w gronie legend PGA Tour
Kim został dopiero 15. zawodnikiem w historii PGA Tour, który zszedł do 59 uderzeń lub lepiej w oficjalnym turnieju touru. Według statystyk DataGolf zyskał aż 10,88 uderzenia do reszty stawki, co było wynikiem o ponad cztery uderzenia lepszym niż jakikolwiek inny gracz w polu. Dzięki temu Kim prowadzi z wynikiem 14 pod parem, mając trzy uderzenia przewagi przed weekendem.
Jak zwracano uwagę już po pierwszej rundzie, żadne prowadzenie na TPC Twin Cities nie jest bezpieczne. To pole daje tak wiele okazji do birdie, że jedna dobra runda potrafi całkowicie odmienić obraz turnieju, czego najlepszym dowodem jest właśnie wyczyn Kima.
Rozczarowujący dzień Scottiego Scheffera
Cała uwaga wciąż skupia się na liderze rankingu światowego, Scottiem Sceffflerze, notowanym u bukmacherów na poziomie +650. Amerykanin zaliczył słabszą drugą rundę i przed weekendem traci już siedem uderzeń do prowadzącego.
Scheffler rozpoczynał rundę w pełnej kontroli, jednak sytuacja zmieniła się na dziewięciu końcowych dołkach. Kilka niecelnych uderzeń skończyło się wodą, a błędy zaczęły się kumulować.
Głównym problemem pozostaje gra żelazami. Scheffler stracił uderzenia w tym elemencie gry w dwóch z ostatnich trzech startów. Podobny scenariusz miał miejsce podczas Genesis Scottish Open, gdzie zaliczył jeden z najsłabszych tygodni w tym aspekcie od miesięcy i odpadł z cięcia, by zaraz potem zagrać bardzo mocno na The Open Championship. Tydzień wcześniej problemem był putter, tym razem sytuacja jest odwrotna: po dwóch rundach Scheffler zyskuje 1,97 uderzenia w puttowaniu, a mimo słabszej piątkowej gry żelazami wciąż zyskuje w tym elemencie w całym turnieju. Poza kilkoma pechowymi uderzeniami na końcowych dołkach, które trafiły do wody, jego gra żelazami była w miarę przeciętna, a nie wyjątkowo zła.
Dlaczego Scheffler wciąż jest groźny
To, co wyróżnia Scheffera, to jego dyspozycja na przestrzeni 72 dołków. Nawet po słabszej rundzie potrafi zagrać 63 uderzenia albo złożyć błyskotliwą serię na dziewięciu dołkach, która odmieni cały turniej. Dlatego pozostaje groźny zarówno w typach na zwycięstwo, jak i na miejsca w czołówce.
TPC Twin Cities dobrze pasuje do jego gry. To pole nagradza długość i celność uderzeń z tee, a Scheffler należy do nielicznych zawodników, którzy łączą oba te atuty. Najlepsi gracze operujący żelazami radzą sobie tu wyjątkowo dobrze, ponieważ greeny wymagają precyzyjnej kontroli dystansu, by trafić na właściwy poziom.
Kompletujesz sprzęt na pole? Sprawdź gripy w GolfHelp.
Źródło: PGA Tour (pgatour.com).