Grafika wygenerowana przez sztuczną inteligencję (AI).
Kapitan USA Solheim Cup przyznała się do jednej żałoby po przegranej
Kapitan drużyny USA Solheim Cup Angela Stanford w niedzielę po przegranej 13-15 z Europą na greenie Bernadus Golf w Holandii przyznała, że nie zmieniłaby nic po meczu. Przyznała, że jej drużyna wypadła słabo i przegrała sześć z pierwszych ośmiu pojedynczych meczów, a największą jej żałobą jest nieumiejętność skutecznego puttowania. Powiedziała, że Europejki zawsze puttują lepiej, choć nie wie dlaczego, i że nie poznała wystarczająco dobrze osoby odpowiedzialnej za stan pola, co mogło wpłynąć na wynik.
Stanford wyjaśniła, że przyczyną porażki była wolna gra na greenach, które nie odpowiadały oczekiwaniom zespołu. Mimo że podczas wcześniejszej wizyty w tym samym miejscu green był szybszy, wolne warunki w niedzielę były zaskoczeniem. Powiedziała, że powinna była bardziej podkreślić potrzebę uderzania puttów mocniej, co jest trudne do zmiany, i że nie powinna była czekać, by wysłać niektóre z jej czołowych zawodniczek później, aby mogły odpocząć.
Podczas konferencji prasowej podkreśliła, że nie ma nic do zarzucenia drużynie, że zawodniczki się nie skarżyły i że wszystko było w porządku. Powiedziała, że jest sfrustrowana samą sobą, że nie podkreśliła wystarczająco silnie konieczności lepszego puttowania. „Nie zmieniłabym nic, ale powinnam była bardziej to przekazać” – zaznaczyła, dodając, że drużyna była świadoma problemu i nikt nie zgłaszał zastrzeżeń.
Angela Stanford przyznała, że jej frustracja wynika z własnej odpowiedzialności za przygotowanie zespołu do warunków, w których greeny były wolne. Mimo że nie mogła niczego zmienić po meczu, wyraźnie wyraziła żal, że nie poświęciła temu więcej uwagi. Jej komentarz padł w kontekście słabej postawy amerykańskiej drużyny po stracie sześciu z pierwszych ośmiu meczów indywidualnych.
Kompletujesz sprzęt na pole? Sprawdź buty golfowe w sklepie GolfHelp.
Źródło: Golf.com.