Royal Birkdale po dużej przebudowie
Ostatni w tym roku major, The Open Championship, wraca na Royal Birkdale po raz pierwszy od 2017 roku, gdy triumfował Jordan Spieth. To już jedenaste rozegranie turnieju na tym torze. Od tamtego czasu pole przeszło poważne zmiany – zniknął dawny dołek par 3 numer 14, dawny par 5 na 15 przebudowano na nowy dołek 14, a w jego miejsce powstał zupełnie nowy par 3 jako dołek 15. Zmieniono też linie fairwayów i kształty bunkrów, co ma dać lepsze widoki i większe wyzwanie dla najlepszych zawodników świata.
Charakterystyczna dla Royal Birkdale jest rozstawa dołków – otwierająca dziewiątka daje możliwości niskiego wyniku, zanim trudność wyraźnie rośnie na drugiej połowie rundy. Zmiany kierunków gry sprawiają, że zawodnicy muszą radzić sobie z wiatrem wiejącym z każdej strony. Jak na wielu torach linksowych, o miejscu na podium często decyduje gra wokół greenów, a pogoda pozostaje istotną niewiadomą całego tygodnia.
Fitzpatrick liderem klasyfikacji strokes gained
Gdyby sezon kończył się dziś, Matt Fitzpatrick mógłby liczyć się w walce o tytuł najlepszego gracza PGA TOUR. Notuje średnio +1,66 strokes gained na rundę, co daje trzeci najlepszy wynik na turze, przy czym mniej więcej po połowie tej przewagi bierze się z gry z tee oraz z gry krótkiej. W tym sezonie zaliczył już osiem miejsc w czołowej dziesiątce i trzy zwycięstwa, a tydzień temu w Szkocji o mały włos nie dołożył czwartego – gdyby nie kilka niecelnych krótkich puttów w niedzielę, mógł wygrać. Ostatecznie zajął trzecie miejsce, notując aż +7,70 strokes gained w grze z fairwayu i spoza niego.
Biorąc pod uwagę, jak wymagająca będzie gra wokół greenów na Royal Birkdale, silna strona Fitzpatricka może dać mu przewagę nad resztą stawki. To właśnie ta umiejętność stoi za jego dobrymi wynikami na Open w ostatnich latach – ma na koncie sześć kolejnych przejść cięcia, w tym cztery miejsca w czołowej dwudziestce szóstce, a najlepszy wynik, czwarte miejsce, osiągnął rok temu na Royal Portrush. Bukmacher DraftKings wycenia jego szanse na zwycięstwo na +2100.
Patrick Reed odzyskuje rytm
Patrick Reed przechodził gorszy okres – odpadł po cięciu na U.S. Open, zajął 45. miejsce na Italian Open i ponownie nie przeszedł cięcia na BMW International Open. Tydzień temu w Szkocji pokazał jednak lepszą formę, kończąc turniej na 12. miejscu i zyskując uderzenia zarówno z dojściami, jak i w grze wokół greenu oraz na puttach – a to właśnie mocne strony Reeda, który nigdy nie słynął z długiego i celnego uderzenia z tee.
W tym sezonie Reed ma już dwa miejsca w czołowej piętnastce na majorach – podczas Masters i PGA Championship, a w karierze przeszedł cięcie w 14 z ostatnich 17 wielkoszlemowych turniejów. Jego kariera na majorach to średnio +1,31 strokes gained na rundę, wynik plasujący go między Retiefem Goosenem a Jimem Furykiem, z ósmym najlepszym wskaźnikiem miejsc w czołowej dwudziestce spośród wszystkich zawodników od 1997 roku. Open nie był dotąd jego najmocniejszym majorem, ale kursy na jego miejsce w czołowej dwudziestce, wynoszące +184, dają powody do optymizmu przed tegorocznym turniejem.
Kompletujesz sprzęt na pole? Sprawdź parasole golfowe w GolfHelp.
Źródło: PGA Tour (pgatour.com).