Wyndham Clark wygrał US Open po raz drugi w karierze. Trzy lata po triumfie na Los Angeles Country Club 32-letni Amerykanin zakończył tydzień w Shinnecock Hills Golf Club z wynikiem cztery poniżej paru. To wystarczyło, by wyprzedzić Sama Burnsa o jedno uderzenie i sięgnąć po drugi tytuł w turniejach major.
Niedziela z przeszkodami
Clark wchodził w ostatnią rundę z sześciouderzeniową przewagą nad rywalami, lecz od samego początku zmagał się ze swingiem. Na pierwszych dziewięciu dołkach trafił green zaledwie trzy razy, dając tym samym nadzieję ścigającym go zawodnikom. Tłum zebrany na Shinnecock Hills głośno reagował na każdy błąd lidera i wspierał jego rywali. Pomimo trudności Clark systematycznie ratował par, nie pozwalając nikomu realnie zagrozić swojej pozycji. Ostatecznie zagrał finałową rundę z wynikiem 73 – trzy powyżej paru.
Birdie na 16. dołku – kluczowy moment
Najbardziej dramatycznym punktem rundy okazał się par-5 16. dołek. Clark wybił piłkę w fescue, zagrał powrotne uderzenie na fairway, a następnie posłał podejście na 25 stóp od dołka. Putt znalazł środek dołka – było to jego piąte trafienie z ponad 20 stóp w trakcie całego tygodnia. „Zdobycie tam birdie było szczerym bonusem” – powiedział Clark. „To nie był łatwy dzień na polu.”
Na 17. dołku Clark potrzebował trzech puttów i zanotował bogey, co oznaczało, że tytuł musi potwierdzić par na ostatnim dołku. Zawodnik zagrał charakterystyczny pull cut z tee, a jego podejście wylądowało z przodu greenu. Z 32 stóp zrolował lag putt niemal pod samą flagę i bez problemu zamknął dołek.
Odkupienie po trzech latach
„Pierwsze zwycięstwo było przełomem – dowodem, że jestem w stanie to zrobić” – przyznał Clark po ceremonii. „To drugie to w dużej mierze odkupienie.”
Mistrz zwrócił uwagę na podobieństwo końcówki do swojego triumfu sprzed trzech lat. Wówczas na Los Angeles Country Club również potrzebował dwóch puttów na ostatnim greenie, by zamknąć turniej. „Sytuacja była bardzo podobna – znów musiałem wyjść z dwoma puttami, żeby wygrać. To było surrealistyczne” – podsumował Clark.
Kompletujesz sprzęt na pole? Sprawdź piłki golfowe w sklepie GolfHelp.
Źródło: Golf.com.