Davis Riley wskoczył na prowadzenie po trzeciej rundzie turnieju Rocket Classic, rozgrywanego na polu Detroit Golf Club. Amerykanin zanotował w sobotę wynik 63 uderzeń (7 pod par) i z łącznym rezultatem 15 pod par wyprzedza rywali o jedno uderzenie przed niedzielną, decydującą rundą.
Riley kończy rundę serią birdie
Riley zamknął sobotnią rundę dwoma birdie z rzędu – najpierw wrzucił putta z odległości 54 stóp na dołku 17, a potem dołożył kolejnego birdie z 10 stóp na 18. To pozwoliło mu chwilowo zrównać się na prowadzeniu z Michaelem Brennanem, zanim ostatecznie wysunął się na jednostrokowe prowadzenie.
Byłoby to trzecie zwycięstwo Rileya w karierze na PGA Tour i pierwsze od Charles Schwab Challenge w 2024 roku. Sezon nie należał do udanych – zawodnik odpadł po cięciu w dziesięciu turniejach, w tym tydzień wcześniej podczas 3M Open, i zajmuje dopiero 146. miejsce w klasyfikacji FedEx Cup. Rocket Classic oraz przyszłotygodniowy Wyndham Championship to ostatnie szanse na awans do czołowej siedemdziesiątki, która przechodzi do Playoffs.
Riley miał już okazję do triumfu na początku sezonu, prowadząc po trzeciej rundzie Sony Open na Hawajach, jednak wtedy zamknął turniej wynikiem 71 uderzeń i spadł na wspólne szóste miejsce. „Było sporo wzlotów i upadków. Cieszę się, że zaczynam składać grę w całość i mam swoją szansę” – powiedział zawodnik.
Brennan traci prowadzenie na ostatnim dołku
Michael Brennan zagrał rundę w 64 uderzenia z siedmioma birdie, ale na 18. dołku nie trafił putta z 9 stóp i zanotował bogeya, tracąc współprowadzenie. 24-letni Brennan, były zawodnik drużyny Wake Forest, walczy o drugie zwycięstwo w karierze zawodowej i pierwsze od ubiegłorocznego Bank of Utah Championship, gdzie triumfował w swoim debiucie jako zawodowiec. Przed turniejem w Detroit zajmował 106. miejsce w klasyfikacji FedEx Cup. W czwartek otworzył turniej passą ośmiu birdie z rzędu, o jeden krótszą od rekordu PGA Tour, kończąc pierwszą rundę wynikiem 65 uderzeń, a w piątek dołożył 67.
Ścisła czołówka trzy uderzenia za liderem
Trzy uderzenia za Rileyem, na wyniku 12 pod par, plasuje się czwórka zawodników: Rasmus Højgaard (61), Chris Kirk (66), Rickie Fowler (67) i Cameron Young (68). Duńczyk Højgaard jako trzeci zawodnik z rzędu w tym turnieju zanotował rekord pola wynikiem 61 uderzeń, co dało mu chwilowe prowadzenie, zanim wyprzedziły go birdie Brennana. Højgaard wciąż szuka pierwszego zwycięstwa na PGA Tour, a do Detroit przyjechał po trzech kolejnych turniejach bez awansu do gry weekendowej – w Detroit awansował z wynikiem 3 pod par.
Liderujący po pierwszej rundzie Peter Malnati, który otworzył turniej wynikiem 61 uderzeń, spadł do 4 pod par po rundach 71 i 74. Cameron Young, trzeci zawodnik światowego rankingu, wyrównał rekord pola 61 uderzeniami w drugiej rundzie, dzieląc wówczas prowadzenie z Patrickiem Cantlayem i Patrickiem Fishburnem. W sobotę, grając w ostatniej parze w swoim pierwszym starcie od czasu drugiego miejsca na The Open, notował słabszą rundę – nie trafił puttów z 11 stóp na dołkach 1. i 3., a jego drive na dołku 2. wylądował na skarpie z niekorzystnym ustawieniem piłki.
Jedno uderzenie dalej, przy wyniku 11 pod par, znajduje się grupa z Xanderem Schauffele (67), Karlem Venturą, Michaelem Thorbjornsenem oraz Michaelem Kimem.
Kompletujesz sprzęt na pole? Sprawdź piłki golfowe — sklep GolfHelp.
Źródło: PGA Tour (pgatour.com).